
Man in white
wrzesień 15, 2008
Aż chce się zanucić: “Bo we mnie jest Piotr, któż oprzeć się ma mu?”
W każdym razie Francuzi się nie oparli. Media zarówno francuskie, jak i polskie, piszą o nieoczekiwanym sukcesie Benedykta XVI: tłumy na Placu Inwalidów, ponad 200 tys. wiernych na mszy w Lourdes. Papież, który odanawia Kosciół przez powrót do tradycji i nie ma medialnej charyzmy Jana Pawła II jednak ściąga ludzi. A o czym mówi?
Głównie o potrzebie powrótu do Chrystusa i skupieniu się na Jego osobie tak, aby możliwe było odkrycie nadziei, którą przynoszą Jego śmierć i zmartwychwstanie. Akcentuje potrzebę całkowitego oddania się Bogu tak, aby mógł przez nas działać. Wskazuje na konieczność poszanowania prawdy o dwóch źródłach kultury europejskiej (co znalazło oddźwięk w sformułowaniu prezydenta Sarkozy’ego o “pozytywnej laickości” państwa rozumianej jako dostrzeżenie i dowartościowanie religijnego komponentu w życiu społecznym), oraz znaczenie świeckich (zwłaszcza troska o rodziny). Kiedy mówi o kapłaństwie kładzie nacisk na aspekt służby i konieczność zakorzenienia powołania w więzi z Panem. Ważna jest dla niego liturgia, poszanowanie dla niej związane z mądrym jej rozumieniem zarówno jako spotkania wspólnoty, jak i składania ofiary. Wskazuje wielkie wyzwania pozostając jednocześnie łagodnym i ciepłym człowiekiem o olbrzymiej wiedzy połączonej z prostotą przekazu. Widać kontynuację wątków nauczania Jana Pawła II (troska i kontakt z młodymi, wskazywanie na znaczenie rodziny i ogólnie świeckich, przypominanie o znaczeniu chrześcijaństwa w kształtowaniu naszej kultury, etc.) i wskazanie na nowe aspekty, głównie powrót do tradycji liturgicznych, który osobiście odczytuję jako wezwanie do skupienia się raczej na mistagogii (czyli wyjasnianiu znaków liturgicznych) niż niekończącycm się eksperymentowaniu i upraszczaniu celebracji, co czasami kończyło się jej kompletnym odrewaniem od znaczeń biblijnych i Tradycji.
Duch doskonale wiedział, kogo wskazać. Jak zwykle

Pięknie, syntetycznie to ujęłaś! Ja sam staram się w miarę na bieżąco śledzić nauczanie Benedykta XVI i widzę, że centralnym punktem jego nauczania jest ciągle ponawiane zaproszenie do SPOTKANIA Z CHRYSTUSEM JAKO OSOBĄ. To dla chrześcijan absolutny punkt wyjścia i jednocześnie cel życia, a w nauczaniu Papieża systematycznie to wołanie powraca! A to, co ludzi w nim pociąga, to zapewne jego autentyczność i osobiste świadectwo życia w jedności z Chrystusem. Nie da się tego zobaczyć, ale sensus fidei bezbłędnie ludzi o tym przekonuje…
Dzięki za dobre słowo! Szczególnie cenne, że z klawiatury Źródła_Zblizonego_Do_Watykanu
Mnie pociąga jego prostota i ta spokojna konsekwencja, z jaką mówi i działa. To był dobry wybór.