Po nocy czuwania i wczorajszej uroczystości Zesłania Ducha Świętego wiem jedno: chcę czcić Boga, który jest potężny! Potrzebuję Jego wszechmocy, aby czuć się bezpiecznie, kiedy będę pełnić Jego wolę, potrzebuję dumy z Jego potęgi, aby móc przyjąć upokorzenia.
W czasie nocy czuwania ojcowie przypomnieli dawny ryt bierzmowania: kto chciał, podchodził i otrzymywał namaszczenie olejkiem na czole i wnętrzu obu dłoni podczas którego kapłan wypowiadał kolejno: “Bóg namaścił cię na króla [czoło], kapłana [prawa dłoń] i proroka [lewa dłoń], bądź mężny i pamiętaj o tym!” Słowom dotyczącym męstwa towarzyszyło uderzenie w policzek (kopania po piętach na szczęście nie było
). Ten policzek miał w starym rycie wiele znaczeń, ale dla mnie jest ważne jedno – mam mieć odwagę przyjęcia w imię Chrystusa odrzucenia i uderzeń ze strony świata. Do tego potrzebuję oparcia, mocnego oparcia w Tym, Który mnie namaszcza. Wiary i zaufania w Jego moc dającą Mu ostateczne zwycięstwo.
Amen

