Posted by: ewiater | kwiecień 27, 2008

Znów o kanibalizmie i krwiopijstwie

Dziś do smaku Ciała i Krwi Pańskiej na dziękczynnieniu dołączył jeszcze intensywny smak adrenaliny a przyczynił się do tego kantor, który wybierał pieśni. “Karmi nas Ciało i Krew, bo dwojaka jest nasz natura” Tak… Nie da się ukryć, że dwojaka: duchowo-cielesna. Tylko, że Ciało i Krew spożywają na mszy tylko wybrani albo (tak, jak ja) bezczelni. Wiem, wiem, Kościół naucza, że jest to Ciało Zmartwychwstałego, więc jest w nim także Krew. Dlaczego więc ksiądz spożywa także Krew? Przecież samo Ciało wystarczy? Przecież ile można byłoby zaoszczędzić konsekrując tylko chleb! Proszę? Nie można, bo Jezus na Ostatniej Wieczerzy posłużył się chlebem i winem? Hm, czemu słuchamy Go, gdy mówi: “Oto Ciało Moje… Oto Krew…” a nie słuchamy, kiedy mówi: “Bierzcie i jedzicie… Bierzcie i PIJCIE” ? A właściwie słuchamy połowicznie? Zwłaszcza, że w innych krajach w tym samym rzymsko-katolickim Kościele można przyjmować komunię pod dwiema postaciami?

To nie jest tak, że zrównanie w sposobie przyjmowania Eucharystii z księżmi rozmyje ich znaczenie lub tożsamość. Tożsamość kapłana wypływa ze święceń a więc mocy sprawowania sakramentów. Jeśli w danym Kościele silny jest kult Eucharystii, kapłaństwo zawsze będzie otoczone szacunkiem. Tam, gdzie od tego kultu się odchodzi (jak chociażby stało się w USA po Soborze), spada liczba powołań. I to naturalne: jeśli to, co czynię jest bez znaczenia, to czemu mam to czynić? Tymczasem wprowadzenie komunii sub utraque specie przeciż może być wspaniałą okazją do odnowienia rozumienia i nabożeństwa do sakramentu ołtarza. Kto wie, może nawet dzięki temu stanie się źródłem głębokich i szczerych powołań kapłańskich? To jest źródło i szczyt. Czy to nie jest pociągająca perspektywa: być tym, który stoi na straży źródła i jest przewodnikiem na szczyt? Rycerz i mędrzec. Dwa archetypy wpisane w każdego mężczyznę.

Na razie jedyne, co mi zostaje, to nadzieja, że moje pragnienie przyjmowania Pana w taki sposób, jaki został przez Niego pierwotnie przekazany Kościołowi, stanie sie tak silne jak pragnienie Scholastyki. Odwiedziła ona któregoś dnia swojego brata, Benedykta, w jego opactwie. Wyszedł do niej, bo jako kobiecie (mimo, że mniszce) nie wolno było wchodzić do klasztoru. Cały dzień rozmawiali w domu gościnnym a kiedy nadeszła pora wieczornych modlitw Benedykt wstał i chciał odejść, pomimo usilnych próśb siostry, która nie chciała kończyć ich dzielenia wiarą. Bezsilna wobec uporu brata, opuściła twarz na złożone ręce i modląc się zaczęła płakać. I kiedy podniosła głowę, za oknami rozpętała się burza - Benedykt musiał z nią pozostać. W konfrontacji stanęło prawo i modlitwa kochającego serca. Zwyciężyło serce: “Nic dziwnego, że długo tęskniąc do brata była ona owej godziny silniejsza od niego, bo według słów Jana “Bóg jest miłością”. I jest w tym głęboka sprawiedliwość, że więcej osiągnęła ta, która więcej kochała” (Dialogi 33,5)

Odpowiedzi

Hmm… ostatnio sobie podczytuję to i owo z doktora Lutra… i on sam występował przeciw takiemu podziałowi na kapłanów i wiernych… a dziś się wręcz zastanowiłem, dlaczego w obrządku grecko-katolickim nie jest problemem Komunia pod dwiema postaciami… a tu Twój wpis w blogu na ten sam temat ;) czyżby unici z Lutra czerpali?! wszak z celibatu dla duchownych obowiązkowego też zrezygnowali ;)

Unici po prostu celibatu nigdy nie wprowadzili ;> Tak samo, jak komunii pod jedną postacią. To nie Luter, to dawna tradycja Kościoła. I o ile co do celibatu, to nie mam jakoś zdania (zreszta i tak chodziłoby o święcenie żonatych a nie o żenienie wyświęconych), to komunia pod dwiema postaciami jest dla mnie bardzo wazna, głównie ze względów duchowych.

ale przecież Luter nawoływał do powrotu do żródeł (choć może nazbyt przesadnie), co akurat unici właśnie zrobili! czy to z celibatem czy z Komunią… nie znam kulisów unii brzeskiej (ani ze mnie historyk, ani teolog, inaczej niż Ty :P), może to jednak były swoiste kompromisy by powiązać obrządek wschodni z Rzymem…

Unici nic nie robili, zostali przy swojej praktyce przed unią brzeską :D Unici to prawosławni uznajacy zwierzchnictwo Rzymu.

“Unici to prawosławni uznający zwierzchnictwo Rzymu” - jeśli uznają zwierzchnictwo Rzymu, to już nie prawosławni, choć obrządku wschodniego, bizantyjskiego.
Jako “unita” chciałbym tylko potwierdzić, że w kościele greckokatolickim Eucharystia przyjmowana jest pod dwiema postaciami - chleba i wina.
Nie występują u nas ani przeszkody natury higienicznej ( Ciało i Krew Chrystusa podawane są łyżeczką, której wierni nie dotykają), ani praktycznej ( liturgia nie trwa przez to dłużej - jeśli czas trwania liturgii można w ogóle nazwać przeszkodą ), ani tym bardziej teologicznej ( wręcz przeciwnie, nie trzeba kombinować jak koń pod górę, wyjaśniając ludziom, skąd wziął się sakrament Eucharystii w takiej a nie innej formie ).
Jedyny argument, który można wytoczyć przeciwko Komunii pod dwiema postaciami w Kościele obrządku rzymskiego, to tradycja.
A ta, jak wiadomo, może się zmieniać.
Pozdrawiam !

Leave a response

Your response:

Kategorie