Nie-czas. Bez-czas. Pogoń za znikającymi w oddali własnymi plecami. A tak naprawdę stanie w miejscu i kontemplowanie własnego zmęczenia. Jak tu wcisnąć pomiędzy te wszystkie zajęcia konieczne i przeczuwane jeszcze kurs relaksacji? Oczywiście ekspresowy?
Nic to, trzeba wziąć się do pracy. Starą, przećwiczoną w dzieciństwie metodą: jeszcze tylko jeden krok do przodu, nie myśleć, krok, nie myśleć, nie pamiętać, że to …ne pole ma 4 hektary, nie myśleć, jeszcze dwa kroki, nie myśleć – o! miedza!
Dobrze będzie. Co nie ma być, jak będzie?


