Posted by: ewiater | kwiecień 4, 2008

Wyznania zżeranej

Zazdrość mnie zżera. Kretyński grzech, ale cóż. Czytam kolejny wywiad autorstwa niejakiego Szymona Hołowni i czuję te drobne ząbeczki wgryzające się w moje poczucie wartości a potem słyszę pochrzęstywanie przeżuwanych tkanek. Okropność. Ohyda. Ohydnie dobre pytania, po prostu obrzydliwie. I do tego ta wstrętna zdolność do wchodzenia w konfrontację z rozmówcą, odbierania mu chwilami komfortu łatwych odpowiedzi (bezczelność, prawda?), która sprawia, że tekst jest nieprzewidywalny a przez to dynamiczny. Nie cierpię tego faceta. Nie cierpię i już! Z czystej, nieskażonej cieniem współczucia zazdrości. Zepsuł rynek wysokimi standardami i weź się teraz przebij, człowieku.

Te żale to skutek lektury najnowszego Newsweeka i wywiadu z Marco Politim, znanym watykanistą, którego książka o ostatnich latach JPII właśnie ukazała się na rynku. O ile pytania budzą moją zazdrość, to z częścią wypowiedzi a właściwie ich klimatem nie mogę się zgodzić, chociaż doświadczenie zetknięcia z innym sposobem postrzegania świata jest inspirujące. Politi patrzy na pontyfikat czysto politycznie i w jego wypowiedziach pobrzmiewa ton fascynacji wpływami Jana Pawła II (”To był silny papież”). Pojawiają się tez stereotypy, np. konfrontacja: Kościół - katolicy, podczas, gdy tak naprawde chodzi o: hierarchia-wierni; nieubłagane Magisterium nie dostosowujące się do tego, że wierni nie przestrzegają etyki seksualnej (skąd on to wziął? Przecież od kilku lat szybko rośnie popularność ruchów promujących czystość przedmałżeńską, wiele małżeństw katolickich nie stosuje antykoncepcji.); dążenie do zniesienia celibatu, podczas, gdy wielu księży woli pozostać singlami. No i szczerze mówiąc nie uważam, żeby BXVI miał być papieżem przejściowym. Jan XXIII też taki miał być ;>

Cóż, jedna historia i różne sposoby jej odczytania. Czas sam pokaże, kto ma rację: pragmatyczni politycy czy wierzący idealiści. Pożyjemy - zobaczymy.

O ile wcześniej zazdrość mnie nie zeżre do końca…

Odpowiedzi

Zgodzę się, wywiad czy rozmowa w studio jest sztuką zadawania pytań. Nie po to, by udowodnić z góry założoną tezę. Po to, by w możliwie pełny sposób zaprezentować rozmówcę i jego poglądy. SH robi to znakomicie. Poza tym bardzo dobrze radzi sobie z publicznymi wystąpieniami, umie skupiać na sobie uwagę ludzi i nie widać, że się tym stresuje, ma cięte poczucie humoru, mówi językiem “do ludzi”, konkretnie, zwięźle, używając obrazowych porównań. Poza tym sama ścieżka zawodowa. Umie zaprezentować innym swoje talenty z korzyścią dla siebie.
Też zazdroszczę, chociaż zawodowo nie jestem dziennikarką ;-)

Leave a response

Your response:

Kategorie