
Po targach
marzec 30, 2008Powinnam iść spać. Ale to za chwilę.
Tak na szybko: olbrzymia imprez stłoczona na powierzchni sali gimnastycznej, katoliccy wydawcy z całej Polski, całe cudowne morze literek. “Media Rodzina” reklamująca się ze swoim Harrym Potterem w jednym zestawie z sympozjum o magii organizowanym przez Edycję św. Pawła, na którym jeden z referentów mówił o zagrożeniu jakie powieść o młodym czarodzieju stanowi dla młodzieży. Nota bene sympozjum promowało książkę będącą w zamyśle autorki anty-potterem
Z gatunku montypythonowskich zdarzeń może jeszcze fakt, że oczywiście pojawili się tacy, którzy mając do dyspozycji trzy pełne dni targów wpadli na halę targową tuz przed zamknięciem i myszkując wśród pośpiesznie pakujących się księgarzy usiłowali dokonać zakupów dość nerwowo wypytując o zawartość książek i otrzymując równie nerwowe oraz przezzębne odpowiedzi sprzedawców.
Świetnie sprzedająca się książka ks. Jana Reczka i żal, że nie miałam gotówki, żeby kupić książkę z listami Matki Teresy (nadrobię w Krakowie na Kościuszki – Znak to wydał). Niestety, nie udało mi się dotrzeć na spotkanie promocyjne tej pozycji, choć zapowiadało się smakowicie. Mieliśmy w tym samym czasie gościa na naszym stoisku i obowiązki wzywały, ech.
Za to udało mi się wreszcie po długiej przerwie być na mszach na Służewie. Co prawda kościół ten wygląda jak owoc mezaliansu łodzi podwodnej z namiotem (podobnieństwo do matki uderza zwłaszcza z większej odległości), ale cóż: wchodzę tam i czuję, że jestem w domu, wśród swoich. I wtedy jakoś wygląd nie ma znaczenia.
A teraz spać… Jutro znów do pracy…

Pamiętam, że gdy pierwszy raz zobaczyłam ten kościół z okien bloku koleżanki w czerwcu 2001, to pomyślałam sobie: “kto postawił taką szkaradę? Boże, że Ty widzisz a nie grzmisz?!”. Pół roku później trafiłam do tego kościoła na rekolekcje, krótko potem na jedną z dziewiętnastek. I to było miejsce, gdzie po raz pierwszy w Warszawie poczułam się jak w domu (chociaż wcześniej nie miałam wcale do czynienia z OP).
a ja zazdroszczę tych targów, okładek i literek.
Oj, nie zazdrość… Serce się kraje, jak widzisz tyle dobrych rzeczy do czytania i nie stać cię na ich kupno
A część rzeczy chciałabym mieć w domu na zasadzie: czasem się przydaje. Ech.
Tak z innej beczki: jesli bedziecie kiedys organizowali rekolekcje polecam wam ks. Jana Reczka. Mówi z mocą a normalny, jak rzadko kto
khm…
Mam pomysł na mały kiermasz książkowy, na pewno będzie antykwariat, a chcemy też zaprosić dwa-trzy wydawnictwa do udziału w Jarmarku.
Wlasnie organizujemy z W.O.jcem i z Miastem Aniołów III już Jarmark Charytatywny, z którego dochód przeznaczony jest dla dzieciaków z Domu Dziecka w Tbg.
Zapraszam na promocję eSPe do nas, jestem odpowiedzialna za stragany.
Odbędzie się to 1 czerwca br. na placu klasztornym – zapraszam serdecznie!!!