Posted by: ewiater | marzec 27, 2008

Targi

I znów stolica… To mój pierwszy wyjazd na te targi, ciekawa jestem, jak o wygląda w praniu. Zwłaszcza, że mam prowadzić spotkanie promocyjne. Ksiądz Jan w bezpośrednim spotkaniu okazał się być sympatycznym, bezpośrednim człowiekiem. Aż szkoda, że będe go musiała nieco podręczyć z racji swojej roli pytacza. Może wybaczy… Byle do niedzieli.

Odpowiedzi

Chwileczkę, Pani Redaktor, a czy Pani jest już zdrowa? Bo tak się Pani po świecie włóczy…

Na Targi się spóźnię. Znaczy się: przylatuję do Warszawy w poniedziałek. Choć może to i lepiej, bo jak znam siebie, to pewnie majątek bym na owych Targach stracił. Pozdrawiam i udanego spotkania życzę :))

Wiatróweczko, powodzenia na targach. Promuj nas tam dobrez, nie męcz nadto jegomościa Jana, a po powrocie daj znać. Umówimy się na kawę planowaną już od dłuższego czasu. Jak zdrowie? Słyszałem, że ostatnio były problemy z głosem…

Ela, nie dręcz księdza! Cezary nie dręczył, i było dobrze!

@Ania
Nie dręczyłam za bardzo, ks. Jan ma tak wyrazista osobowość, że to nei było koneiczne dla podneisienia atmosfery spotkania ;)

@Sympatyczny Wilk
Wilku Drogi, bardzo chętnie się umówię na tę kawę. Zajrzyj może we wtorek na Pijarksą, to ustalimy co i jak, dobrze? Ślicznie choc nieco nieśmiało się usmiecham o komentarze, które mi obiecałeś :)

@Szymon
Ty wiesz co ja cierpiałam stojąc trzy dni koło stoiska WAMu? I to superwypaśnego? Męki Tantala… Na pewno wyszczyściłbyś konto :)

@Mishka
Juz jestem, ale wyzdrowiałam na wyjeżdzie ;) Nie ma to jak dobre obiadki w delegacji :D

Aha… Nie wiedziałam, że to taka technika wywiadowcza jest i ciarki przeszły mi po plecach ach… ;-) Pozdrawiam! :-)

Leave a response

Your response:

Kategorie