Chodzi zaś o konkretny, poniższy przykład reklamy. Jest ona dwuelementowa, najpierw jest taki obrazek:

a potem takie dopowiedzenie:

Na tym drugim jest ciekawy dopisek: Jest 69 sposobów na zachowanie dziewictwa. Reklama osiągnęła zamierzony efekt, ponieważ w działania marketingowe firmy zaangażowali się nawet katoliccy działacze, którzy ostro przeciw niej zaczęli protestować.
Jadąc do pracy mijam codziennie wielki bilboard z “rozmodloną” panienką (jest jeszcze wersja męska, ale ponieważ ćwiczę się w byciu feministką nie bede publikować takich szowinistycznych treści
). Mijam i tak sobie myślę, że na tym drugim plakacie jest błąd i to spory. Zdjęcie sugeruje nie tyle zachowanie dziewictwa, co błony dziewiczej. I myślę, że zamiast walić moralizatorsko pięścią w ambonę, warto byłoby wykorzystać te plakaty jako świetną okazję do wytłumaczenia wiernym, czym różni się utrata błony dziewiczej od utraty dziewictwa. A różni się, zapewniam, bo dziewictwo, czyli cnota czystości jest zlokalizowana w sercu a nie w genitaliach.
Oczywiście jej obecność w sercu powoduje także czystość ciała i to bynajmniej nie tę wynikającą z nagminnego stosowania środków higienicznych. I tu mi się przypomina historia jednego z Ojców Pustyni. Otóż zaproszono go kiedyś, żeby wygłosił rekolekcje w mieście dla tamtejszych ludzi i kościelnych hierarchów a w mieście tym mieszkała pewna bardzo znana prostytutka. Postanowiła ona zabawić się kosztem wszystkich pobożnych i, nałożywszy na siebie wszystkie swoje klejnoty i i nic poza tym, kazała się przewieźć na osiołku w pobliżu zgromadzenia. Wszyscy z zażenowaniem i pogardą opuścili oczy, tylko abba powiódł za nią zachwyconym wzrokiem, po czym zapłakał. Spytany o przyczynę swojej reakcji odparł: “Oto jak piękna jest ta kobieta, która przecież stroi się jedynie dla swoich klientów. Czemu nasze dusze nie są tak przybrane cnotami dla Chrystusa?” Czystość serca abby pozwoliła mu w prostytutce dostrzec nie tylko jej ciało, ale także znak od Pana. A nawet Jego samego, gdyż ta kobieta, kiedy dotarły do niej słowa abby, nawróciła się i zmarła na pustyni jako eremitka.
Zamiast się gorszyć trzeba to, czym obrzuca nas świat, zamieniać w głoszenie Ewangelii. Tak będzie taniej i prościej


