Oczywiście napojów wyskokowych oraz społecznego radowania się z obronionego doktoratu. Ale do rzeczy: pod tymże wpływem pragnę gorąco zamieścić tu cytat z imprezy, na skutek której w mojej krwi znacząco wzrosła ilość promili.
Wypowiedź znajomej Absolwentki AGH, wydział geodezji , obecnie zatrudniona w firmie znacząco zmaskulinizowanej zajmującej się komputerową inwentaryzacją zabytków: “Ale i tak nadal byłam najsilniejszym mężczyzną w firmie. Oczywiście dopóki nie dołączył do nas drugi mężczyzna, czyli Alicja.”
Jesli ktoś jeszcze wątpi, że w Polsce mamy matriarchat, to właśnie jego zwątpienie winno zostać rozwiane
I tak w temacie porażających tekstów inna znajoma na temat swojej kobiecej atrakcyjności, stwierdzenie wypowiedziane z kamienną powagą i pewnością: “Oni tam wszyscy na mnie lecą, a ci, co nie lecą powinni iść na terapię…”
I tym optymistycznym… nie, autorką tego drugiego tekstu nie jest Dorota Rabczewska. Pani Herbuś też nie


