Depetryfikacja ekspresu przyniosła wspaniałe owoce - ziarna były gorszej jakości, ale napar i tak był cudowny. Jeszcze czuję jego smak na podniebieniu, że o działaniu pobudzającym nie wspomnę
Jak można się domyślać, kawa zrobiła swoje i było twórczo. Jako naczelna wykorzystałam funkcyjną przewagę i najpierw nastąpił mój monolog o najnowszym numerze, przygotowywanym panelu dyskusyjnym w Warszawie i pomysłach na numer 3/2008. Potem była mała burza mózgów, jeden mózg w charakterze gadżetu krążył nawet z rąk do rąk. Dla tych, co nie widzieli - takie małe szare gąbczaste. Stanowi główną nagrodę w osobistym konkursie WAK-a na najgłupsze uczniowskie zagranie. Ponieważ na razie brak zwycięzcy, służył nam jako inspiracja
A teraz konkrety:
1. Jest już ustalona ramówka na numer 3/2008: Mariusz ma porozmawiać z panem Kluską, Mateusz G. pisze o Maksie Weberze, Andrzej o bogactwie duchowym itd. Prześlę wam to cudo mailem
2. Numer 4/2008 będzie dotyczył formacji dorosłych, czyli duszpasterstwo akademickie i co dalej? Jak formować się będąc małżonkiem/rodzicem/singlem - krótkie praktyczne wprowadzenie w duchowy survival
3. Numer 1/2009 (tak, tak, już przyszłoroczny) będzie dotyczył zaufania społecznego: czemu w Polsce go brak i co zrobić, żeby się pojawiło. Szkicowa ramówka też już jest. Coś ta redakcja zdecydowanie lepiej czuje się w tematach społecznych… Czasem mam wrażenie, że z moim zacięciem duchowościowym jestem w mniejszości. Ratunku!!!
No i to tyle. Dziękuję tym, którzy przyszli. Tym, którzy nie przyszli współczuję (mówię wam, tego espresso nie da się porównać z niczym innym! A poziom debaty… Mmmmiodzio! Zresztą miód też był, z prywatnej pasieki
)
Pozdrawiam ciepło,
Wasza red-nacz
