
Rzecz o rzezi
grudzień 29, 2007Wczoraj w depeszach na stronie Rzepy wyczytałam, że w Hiszpanii z okazji wspomnienia śś. Młodzianków miały miejsce protesty przed klinikami aborcyjnymi. Były to manifestacje podobne do tych, które kilka lat temu przetoczyły sie przez USA (transparenty i okrzyki: “Aborcja to śmierć!”; “Aborcja to morderstwo!”). Kilka dni wcześniej obrzucono kamieniami okna jednej z prywatnych klinik (nie została ani jedna cała szyba) a wychodzący z niej personel obrzucono jajkami. Agresja jako odpowiedź na agresję. To nie jest właściwa reakcja, choć pierwsza jaka się nasuwa, jesli weźmiemy pod uwagę doniesienia hiszpańskiej prasy mówiące o aborcjach w ósmym miesiącu ciąży i wyrzucaniu ciał dzieci do zsypu. Liczba zabiegów w prywatnych klinikach dochodzi tam do 70 tys. rocznie, jest też duża migracja na ten zabieg z innych krajów, np. Irlandii i Wielkiej Brytanii.
Mimo wszystko odpowiedź agresją kończy się jej eskalacją – potwierdzają to amerykańskie doświadczenia (w Stanach doszło nawet do śmiertelnych zamachów na lekarzy). Sytuację w USA rozwiązała modlitwa. Pod klinikami gromadzą się grupki ludzi i odmawiają różaniec w intencji wchodzących do klinik matek, lekarzy, pielęgniarek. I liczba klinik maleje.
Bo aborcja krzywdzi nie tylko dzieci – jej ofiarami są matki, ojcowie dzieci, pozostałe dzieci w rodzinie, lekarze, położne, pielęgniarki. Często nie są tego świadomi, przyczyn rozpadu swoich związków czy popadnięcia w nałogi szukają w trudnym dzieciństwie a odpowiedź jest o wiele bliżej. Bóg przebacza zawsze, człowiek czasami, ale natura nigdy. A aborcja jest przeciwna naturze. Warto o tym pamiętać, zanim zaczniemy odsądzać od czci i wiary aborterów i kobiety po aborcji, albo pojawi sie w nas chęć obrzucenia ich kamieniami. Lepiej w takiej chwili wziąć do ręki różaniec i poprosić z całego serca o ich nawrócenie.
PS
Okazuje się, że komentarzem popełniłam mimo woli plagiat – podobnie podsumował wydarzenia w USA Grzegorz Górny w miesięczniku “W drodze” [1(365)2004]. Zbyt dobra pamięć, czy Duch Święty?

Ad PS. Ja też kiedyś zacząłem pisać powieść, a kilka lat później przeczytałem “Opowieści z Narnii” i okazało się, że moja powieść była “plagiatem” w dużej mierze – bo jako mały bobas oglądałem w telewizji pierwotną wersję filmu
.
Co do aborcji i agresji – zgadzam się. Nie pokonasz zła złem. “Nie daj się pokonać złu, ale zło dobrem zwyciężaj”.