h1

Spadł śnieg

listopad 11, 2007

Spadło z nieba – dużo i białe, odrealniło moje osiedle, więc poszłam się przespacerować po bajce. Pięknie.

Po głowie snuła mi się fraza o “miłosiernym śniegu, zakrywającym brzydotę”, nie pamiętam, gdzie wyczytana, ale doszłam do wniosku, że fałszywa. Zakrywanie brzydoty nie jest wyrazem miłosierdzia, tylko ucieczką. Bo brzydota jest przejawem słabości i jak każdy z nich jest wołaniem o miłość, która przyjmie i pomoże przekroczyć przekonanie o bezwartościowości. A to oznacza trwałą przemianę umożliwiającą odrzucenie fałszywych wizji.

Bo co to za miłosierdzie, które kończy się ledwo powieje cieplejszy wiatr i zaświeci słońce?

PS. Rozumienie słabości jako wołania o miłość to nie moje, tylko JPII (por. Salvifici doloris)

Skomentuj