
Przegrałam zakład
październik 16, 2007Znajoma ostrzegała mnie, że to może się tak skończyć. Założyłyśmy się no i… przegrałam. Na szczęście nie było określonej stawki.
Przedmiotem zakładu był artykuł Szymona Hołowni, a właściwe to, czy ten tekst powstanie. Znajoma twierdziła, że nie.
I okazało się, że miała rację. Szukam teraz rozpaczliwie kogoś, kto ten tekst napisze i klnę w duchu, że zaufałam i czekałam do ostatniego momentu.
Nigdy więcej… (ciekawe ile to “nigdy” potrwa
)
