h1

Opatrzność

październik 16, 2007

Opatrzność istnieje i Bóg w swoim miłosierdziu czuwa nad zrobionymi na wściekło redaktorami pism katolickich. Po mało chwalebnej przegranej w zakładzie najpierw w odruchu buntu zaczęłam grać w sapera a jak mi trochę przeszło (bo wygrałam :) ) stwierdziłam, że biorę się do roboty. To znaczy pogonię tych autorów, którzy jeszcze mi wiszą teksty a nie powiedzieli jednoznacznie, że nie napiszą.
Zadzwoniłam do pierwszej ofiary i ta okazała się być mężem opatrznościowym, gdyż zna dziennikarza, który z chęcią napisze o mediach jako IV władzy. Pam, pam, param… pam :D
Wyłudziłam też od dominikanów tekst o. Giertycha do przedruku, muszę go tylko skrócić i to znacznie, niestety. Może to przeżyję a autor nadal będzie się do tekstu przyznawał. Tylko gdzie ja mu wyślę te egzemplarze autorskie… Do Santa Sabina?

Skomentuj