h1

Wycieczka

sierpień 23, 2007

Dzis jeździłam sauną. Nawet kilkoma. Niestety, wrażenia niezbyt przyjemne, choć obawiam się, że będę musiała jeszcze podobnym cudem techniki dojechać do domu. Mam tylko nadzieję, że nie będzie w nim pana/i o ekologicznym zapachu, jaki wydziela dość obfite ciało nie myte od zeszłych wakacji. Jedno takie spotkanie na dzień wystarczy. Zdecydowanie.

Moje wycieczkowe zapędy to wynik pracy nad pdf-em: przyszedł, został wydrukowany i pojechał do korekty. Gdyby nie dosłownie DEADline’owe terminy, pewnie siedziałabym w przyjemnym (ciekawe, jakie wrażenie wywrze na mnie to zdanie, jak je przeczytam w zimie…) chłodku kurii prowincjalnej i kpiła z poziomu higieny społeczeństwa. Cóż, właściwa motywacja jest w stanie czynić cuda…

Dzięki tej brawurowej podróży istnieje duże prawdopodobieństwo, że w poniedziałek pdf po korekcie trafi do Asi i w poniedziałek 3 września wyląduje na ftp-ie drukarni. To by znaczyło, że numer ukaże się w wyznaczonym terminie. Ale bym była szczęśliwa :) Widok miny WAK-a – bezcenne…

Oj, złośliwa jestem :/

A, i jeszcze niewyczerpane źródło mojej dzisiejszej euforii z lekka zaledwie przyduszonej ekologią – Szymon Hołownia napisze dla kwartalnika tekst o mediach! A abp Kazimierz Nycz już udzielił nam wywiadu :) Jeszcze tylko kuria krakowska i będziemy z numerem o władzy w domu, czyli prawie gotowi.

Życie czasem potrafi być takie piękne…

Skomentuj