h1

Biuro po remoncie, czyli odlot za darmo

sierpień 21, 2007

Bo też czuć rozpuszczalnikiem i klejami, aż miło. Czekam, kiedy zacznę widzieć białe myszki, latające szczurki i sylwetka pani Eli siedzącej przy biurku naprzeciwko zacznie falować i wyginać się, jak w gabinecie krzywych luster. Póki co, tylko głowa boli.

A przede wszystkim to biuro jest teraz bardzo, bardzo: jasne, wygodne i zachęcające do pracy. Sympatycznie się tu zrobiło, nie da się ukryć. Zwłaszcza, że sympatyczność miejsca zwiększają unoszące się w powietrzu związki chemiczne. Ciekawe, co będzie, jak już się tu wywietrzy :D

2 komentarzy

  1. To może powinnyście nosić “słoniki”? Wtedy wszystko ładnie sie przefiltruje i zniekształcenie widzenia jedynie przez zaparowane okulary w masce może się zdarzyć :)


  2. Ależ te związki chemiczne i skutki ich wdychania to sama przyjemnośc :D



Skomentuj