Ponieważ ciśnienie jest niskie a pogoda raczej zachęca do kontemplacji jesiennego słońca niż pracy stwierdziłam, że pójdę dziś na łatwiznę i napiszę o czymś, na czym świetnie się znam, bo mam w tym wieloletnią praktykę. A więc, Drogie Panie:
1. Zaniedbaj się fizycznie: noś niedobrane ciuchy, ignoruj modę, nie dbaj o higienę. Rozmiar w tym przypadku naprawdę nie jest najistotniejszy – liczy się ogólne wrażenie zaniedbania. Aha, nie używaj dezodorantu lub używaj go w zbyt dużej ilości (najlepiej jakis duszący zapach, kojarzacy się z szafą babci). Pioronujące wrażenie robi zestawienie nieumytego ciała i dusznego deodorantu – nawet Napoleon, lubiący wszak woń nieumytej Józefiny, nie zniósłby takiej mieszanki. Do tego dołącz namolność oraz emocjonalne “przyklejenie” do pana.
2. Garb się, pochyl, sprawiaj wrażenie niepewnej siebie a jednocześnie bądź w zachowaniu agresywna. Nie chodzi mi o kopanie po kostkach czy inne równie subtelne objawy namiaru zlości - lepsze są złośliwe, celne przytyki. Ten typ kobiet panom nieodmiennie kojarzy się z jędzą. Może tak tego nie nazywają, ale to te rejony.
3. Udowadniaj mężczyznom, że są idiotami albo nie mają pojęcia o tematach, w których się wypowiadają (to z kolei wyposaży cię w dumną etykietkę wiedźmy). Rób to PUBLICZNIE – niewielu panów przyjmie “na klatę” fakt, że traci własnie twarz i że tę twarz odbiera im kobieta. Równouprawnienie równouprawnieniem, ale rozpacz w okrzyku “Kobieta mnie bije!” jest jego nieodłącznym i wyjątkowo szczerym elementem. Aha, i udowadniaj to posługując się męską logiką. Mężczyźni nienawidzą czuć się bufonami. Szczególnie, jesli nimi faktycznie są.
4. Popisuj się swoja wiedzą. Jeśli cie nie spławią, otrzymasz szlachetną pozycję kumpla. Uwaga: z kumplem się nie chodzi a stanowisko jest dożywotnie.
5. Nigdy, ale to NIGDY nie mów niczego pozytywnego. Krytyka dźwignią wyrzucającą z twojego życia kolejnych facetów! Aha, porównuj ich z innymi i wykazuj, że są gorsi. I że nic z tym nie mogą już zrobić. Oraz stawiaj niebotyczne, nierealne wymagania. Tak, to koniecznie.
6. Nie śmiej się z ich dowcipów, za to obdarzaj pana opowiadającego taki spojrzeniem pt.: “Zrozumiałam, ale to jest idiotyczne a nie śmieszne.”
7. Ogólnie niewiele się uśmiechaj. Od tego robią się zmarszczki.
8. Nie słuchaj tego, co do ciebie mówią, za to mów bardzo dużo o sobie. Szczególny nacisk połóż na szczegóły danej historii oraz opisywanie z detalami emocji (uwaga, pan po 3 sekundach się wyłączy, bo nie bedzie wiedział kompletnie o czym mówisz. Chyba, że to twój terapeuta). Narzekaj! Nieustannie!
9. Patrz na pana spojrzeniem z gatunku taksujące i po czym zgadzaj się na kontakt z miną pt.: “No, ostatecznie… niech będzie”.
Skuteczność gwarantowa przetestowaniem na własnej biografii (nieskromnie przyznam, że punkty 2. i 3. doprowadziłam do perfekcji
)




